Rozdzieliliśmy się na chwilę, by na pewno nikt nas nie widział razem i o nic nie podejrzewał. Razem z Michi szliśmy jak gdyby nigdy nic. Na twarzy mojej przyjaciółki od ucha do ucha rozciągał się wielki uśmiech. Była z siebie bardzo dumna, wiedziałem że pragnęła tej zemsty od pierwszego spotkania z Riss, ale była zbyt nieśmiała by jej dokonać. Michi zaczęła opowiadać mi jak bardzo się cieszy i o wszystkich upokorzeniach jakie ją ze strony tej wiedźmy spotkały dotychczas. Starałem się jej słuchać... no właśnie "starałem", bo choć bardzo mnie interesowało co ma mi do powiedzenia, to moje myśli galopowały w całkiem innym kierunku. Moją głowę zaprzątał obiekt, który jeszcze jakieś 10 minut temu siedział mi na barana. "Ogarnij się Mass" powtarzałem sobie w myślach, lecz ten chłopak nie dawał mi spokoju, chciałem go poznać. Musiałem mieć jego numer, choć to było głupie, bo nawet go dobrze nie znałem, ale ciepło jego ciała, jak siedział mi na barana, było niesamowiii...
- Mass wszystko gra? - z zamyślenia wyrwał mnie zaniepokojony głos Michi.
"Ogarnij się!" skarciłem w myślach sam siebie.
- Tak.
- Masz głowę w chmurach przyjacielu. - dziewczyna nieznacznie przechyliła głowę i spoglądała na mnie tym swoim ciekawskim wzrokiem.
- Wiesz, skoro nasi nowi znajomi okazali się tacy mili, może wymienimy się z nimi numerami? - powiedziałem po czym pochwaliłem się w duchu za ten genialny pomysł.
- Jasne! - wykrzyczała z zadowoleniem dziewczyna.
Uwielbiałem ją za tą jej charyzmę.
...
Po paru minutach znaleźliśmy bliźniaki, a Michi zaproponowała wymianę numerami.
<Yuu? Yumi? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz