wtorek, 28 lipca 2015

Od Yumi cd. Michi

Ech... dzisiaj miał być pierwszy dzień w naszej nowej szkole. Yuu budził się w nocy wiele razy i przy okazji budził również mnie. Był strasznie zdenerwowany, ale sama się zastanawiałam dlaczego tak bardzo. Starałam się go uspokoić, ale na nic. Na śniadaniu to już w ogóle ześwirował. Nie było rodziców, więc mogliśmy spokojnie zjeść bez nich, a on tylko o szkole i o szkole. Ech... co ja z nim miałam. W końcu wrzasnęłam na niego, aby się uspokoił co trochę poskutkowało.
W szkole byliśmy sporo przed dzwonkiem, by mieć czas na zwiedzenie szkoły choć w połowie. Nie mieliśmy zamiaru być tu jakimiś naiwniakami i wiedzieć gdzie w razie potrzeby się zmyć. Przed dzwonkiem byliśmy pod salą gdzie spotkaliśmy nauczycielkę od matematyki, która kazała nam poczekać na korytarzu dopóki nas nie zawoła. Spojrzeliśmy na siebie i tylko wzruszyliśmy jednocześnie ramionami. Ona coś mruknęła pod nosem i poszła otworzyć drzwi do sali. Przybiliśmy sobie piątkę z Yuu śmiejąc się w myślach z jej reakcji. Cała nasza nowa klasa weszła do sali oprócz nas. Czekaliśmy może z pięć minut na to, aż w końcu ktoś łaskawie wpuści nas do sali. Nauczycielka otworzyła drzwi i zaprosiła nas do środka. Moje serce zaczęło bić nieco szybciej. Yuu zresztą tak samo i jeszcze te jego rumieńce... i pomyśleć, że mam takie same. Serio... musieliśmy wyglądać przekomicznie. Matematyczka pięknie nas przedstawiła klasie ku ich wielkiemu zainteresowaniu. Co je spowodowało? Ano to, że jesteśmy z Japonii i oczywiście to, że jesteśmy bliźniętami. Nie można było tego pominąć, bo komuś spadła by czapka z głowy, kuźwa! Owszem... nie miałam nic do dobrego towarzystwa, ale to pierwszy dzień... mogliby dać sobie siana. Poza tym nic ciekawego się nie działo. Usiedliśmy razem w ławce i robiliśmy sobie ćwiczenia z matematyki. Cieszyło mnie to, że byli do tyłu z materiałem. My już przerobiliśmy funkcje, a oni dopiero zaczynali, więc spokojnie mogliśmy sobie porozwiązywać zadania i przy okazji pozbyć się zadania domowego. Lekcja minęła bardzo szybko. Nawet nie wiem kiedy rozległ się dźwięk dzwonka. Spakowaliśmy się i wyszliśmy z sali starając się nikomu nie podpaść już pierwszego dnia. Nagle podeszła do nas dziewczyna:
-Hejka! Jestem Michi. - przedstawiła się radośnie wyciągając rękę w naszą stronę. Pierwsza wyciągnęłam dłoń w jej stronę:
-Elo! Yumi jestem. - potem rękę podał jej Yuu.
-Siemka! Yuu jestem.
-Miło nam cię poznać. - powiedzieliśmy jednocześnie na co dziewczyna niezwykle się zachwyciła.
-Ja cię... nawet mówicie jednocześnie. - spojrzeliśmy po sobie i uśmiechnęliśmy się.
-Tak już czasami mamy. - skomentowałam.
-Może pójdziemy razem na obiad? Za trzy lekcje mamy przerwę obiadową. - zaproponowała.
-Jasne! Świetny pomysł. - odpowiedział Yuu.
-No to ustalone! - uśmiechnęła się. Tą przerwę spędziliśmy razem. Na pozostałych podchodzili do nas inni, żeby się przywitać. Wszystkie te osoby okazały się bardzo miłe wobec nas. Jak się okazało wszystko poszło po naszej myśli. Te trzy godziny minęły nam bardzo szybko. Już po dzwonku Michi dołączyła do nas. Niezwłocznie udaliśmy się na stołówkę, ale nie był nam dany spokój. Jakaś inna trójka zagrodziła nam drogę.

( Michi? )

1 komentarz:

  1. Ten blog jest cudowny !!!! Kocham oprawę graficzną jest po prostu mega. Kawał dobrej roboty, normalnie cyberprzestrzeń. Na pewno będę tutaj częściej zaglądał. :D
    U mnie nowy rozdział : http://3mypassion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń