Wstałam rano. Dzień był cudowny, jak na Londyn, to niebo bez ani jednej chmurki było wprost niespotykane! Niestety ten piękny dzień musiał stracić wszelkie tęczowe kolory, gdy zdałam sobie sprawę, że jest poniedziałek... poniedziałek = szkoła... "przynajmniej znów będzie okazja do zabawy ze znajomymi", pocieszałam się w myślach. Po porannej toalecie, zeszłam na śniadanie. Po parunastu minutach zorientowałam się, że JESTEM SPÓŹNIONA!!!
Parę minut później...
Przyszłam do szkoły jak zwykle równo z pierwszym dzwonkiem, ale udało mi się wcisnąć w zamykające się drzwi do sali. Lekcja matematyki, zaczęła się dziś wyjątkowo. Do klasy weszła dwójka nowych uczniów, z tego co zdążyłam się później dowiedzieć pochodzili z Japonii, byli bliźniakami i nazywali się Yumi i Yuu. Byli uroczy i niezwykle zestresowani, dlatego obrałam ich jako pierwszy cel na przerwie. I czekałam zniecierpliwiona do dzwonka, gdy będę mogła się w końcu przywitać. "Drrryń!" Po tym magicznym dźwięku sala opustoszała. A ja przebrnęłam się przez wychodzących uczniów i podeszłam do nowych.
- Hejka! Jestem Michi. - w ogromnym uśmiechem na ustach wysunęłam rękę do bliźniaków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz